sobota, 01 sierpnia 2009
miłość
myślałam że zły los minął kiedy poznałam jego, nigdy nie kochałam nikogo tak mocno nigdy nie byłam aż tak bardzo szczęśliwa, planujemy wspólne życie a we mnie coś gaśnie,chce z nim być kochać go całą sobą chcę dać mu to na co on zasługuje, ale odnoszę wrażenie, nie spełniam jego oczekiwań, nie jest ideałem nigdy nim nie byłam, często mam swoje nastroje, czuje że gubię się gdzieś pośrodku tą miłość, czuje że ona odejdzie, że nie przetrwa tego, nie zniosę rozłąki z nim, zależy mi na tej miłości, ale nie wiem jak ją uratować, myślę by zrobić sobie krzywdę choć odrobinkę, by wypuścić swoje napięcie i smutek, by przestać czuć by zniknąć już;((((((((((((

środa, 25 lutego 2009
Są w życiu takie chwile.. ze nie mam już sił.. aby żyć dalej..
ChciaŁabym mieć znów te 7 Lat ...taki bez problemów świat... PodobnoCzasGojiRany...LeczBliznyPozostają... NiektóreNawetDoKońcaŻycia
Po co kogoś kochać! skoro i tak zdechniemy w samotności ;(:( Zapomnijcie, Że Jestem... Pamiętajcie, Że Byłam...
Jeszcze niedawno spędzone razem chwile a teraz?tęsknota... 
już niedługo nadejdzie ta chwila, ten dzień 
Dlaczego tak mi źle? Dlaczego coś bardzo boli tam w środku. Niby nic się nie stało a strasznie smutno i łzy cisna się do mych niebieskich oczu. Kiedyś pełne uśmiechu dodawaly szczęścia także innym a teraz pozbawione nawet iskierki nadzeji. Tak mi żle i smutno a nikt tego nie widzi!
poniedziałek, 16 lutego 2009
tyle razy próbowałam zmienić swe Życie, tyle razy myślałam że wszystko się zmieni, nie poddawałam się, miałam marzenia, które zaczeły sie spełniać a teraz się rozpadły nie mam już nic, myśle by odebrać se życie by skończyć ten nędzny żywot, by nie czuć już nic, nie mogę się wyżyc na niczym nie chcę się już kaleczyć, a nie potrafie inaczej wyrazić swych emocji, nie potrafię, myśleć już pozytywnie, myśle o tym by napisać listy, odesłać je ludziom których kocham, spotkać się z nimi ostatni raz, zamknąc rozdział w moim życiu, przestać zadawać innym ból, lepiej ranić siebie, za kończyć znajomośći i przyjaznie, które zbyt dużo znaczą dla mnie, wiele z nich juz nie ma, ale są jeszcze na tym świecie bliskie mi osoby które kocham, ciężko wyrażać mi swoje uczucia bo nikt mnie tego nie nauczył, nie potrafię się przytulić nawet do bliskiej mi osoby, nigdy nie będe matką a tym bardziej żoną, wiec jaki jest sens tego życia, nie zaufam już nikomu, zadnemu facetowi
sobota, 06 grudnia 2008
Przyjaźń jest najdelikatniejszym kwiatem, który rozwija się z wzajemnych kontaktów międzyludzkich. Jeżeli nie dbamy o niego cierpliwie i niestrudzenie, więdnie i usycha, zanim otworzy wszystkie swoje pączki. Niedawno dopiero zrozumiałam , co mogłam stracić, kogoś kto jest dla mnie wszystkim, ten wpis chcę komuś zadedykować a mianowicie, kasi i uli, wiedzą że to o nich, to one przy mnie są trwają, służą pomocą, choć same mają cieżko, pomagają innym, za to ich kocham i cenię, cieszę się że los nas połączył, że dał nam szansę, że było nam się spotkać, kocham je tak mocno, że brak mi słów, dziekuje wam za to moje kochane dziewczyny:**** nigdy się wam za to nie odwdzięcze
niedziela, 30 listopada 2008
-Żyję w przekonaniu, że jestem najbardziej bezwartościową i bezużyteczną osobą, która kiedykolwiek istniała na tej planecie i że jestem kompletnie niewarta czyjegokolwiek czasu i uwagi. Chciałabym poczuć się potrzebna, chcę dostrzeć coś co mnie powstrzyma, chcę połączyć się ze swoja babcią, chcę żeby ktoś mnie kochał, nie chcę codziennie zastanawiać się po co żyję, chcę czuć, nie chcę by moje wspomnienia bolały, nie chcę by ludzie których kocham cierpieli, zabrałabym całe zło tego świata na siebie, lepiej niech cierpię ja niż ludzie którzy na to nie zasługują, ja się nie liczę i tak jest dobrze, zaakceptowałam swój żywot, swój ból i istnienie, nie pasuję do tego świata, nie zasługuję by isntnieć żyć, musze tylko pomyśleć....... i zastanowic sie znaleść jakieś wyjście

poniedziałek, 17 listopada 2008
podjełam terapię, nie wiem jeszcze jaki jest jej sens, ale chcę dać sobie szanse, zagubiłam się w tym wszystkim, moja kochana przyjaciólka prawie straciła życie przez zabawe, moi przyjaciele cierpią, a ja nie umiem im pomóc, życie bym za nich oddała, czuję że moje zycie się zmienia, jakaś mała iskierka zaświeciła, w moim serduszku
niedziela, 26 października 2008
odchodzę to mój blog moje bezpieczne miejsce nie ufam już nikomu, chcę odejsc zapomnieć umrzeć, miałam podjąć terapię od środy ale rezygnuję nie warto się starać to nic nie da, zawsze będe nikim, biednym dzieckiem, schowanym w ciele kobiety, nie chce już nikogo zadnych znajomych i przyjaciół bo nie ma ich na tym swiecie dawno juz odeszli,:(((dawno nie było tak tak zle jestem nikim czas się z tym pogodzić
sobota, 25 października 2008
widzę ją jak mnie niszczy, chcę odejść zapomnieć, nic już nie czuć, być wolna, zostaw mnie nie dotykaj tatusiu ja, już będe grzeczna, proszę n ie rób mi tego, za dużo bólu, za dużo wspomnień, za dużo cierpienia, zabrałeś mi wszystko, moje życie jest szare i do d....y nie widzę sensu dalszej wegeteacji, czas pomysleć poważnie o odejściu z tego świata,
wtorek, 30 września 2008
Już woda wesoło chlupie, chołocze
Prosto do wanny za moment wskoczę
Dumnie bombelki w pianie szeleszczą
Piec grzeję wodę, aż rury nam trzeszczą
Do wody cieplutkiej, tata mnie wsadza
Zdejmuję ręczniczek i w wodzie przysiadam
Już gąbka w rączkach mojego tatusia
Wędruje po brzuszku, koło pępusia
Mydełkiem plecki moje namydla
mydełko łaskocze, gąbeczka smydrla
Jest bardzo fajnie, świetna zabawa
Tatuś mnie myje bo jestem mała
Choć jestem malutka i lat mam niewiele
Wiem kto mnie może dotykać po ciele
Bo ciało moje to moja jest własność
Bez zgody mojej nie wolno mnie drasnąć
Nawet gdy ktoś chce mnie bardzo przytulić
Zawsze mam prawu jemu odmówić
Nikt mi nie może wchodzić do łóżka
Głaskać po pupie czy sadzać na nóżkach
Na wszystko muszę wyrazić swą zgodę
Bo mam swoje prawa i własną swobodę
Jeżeli jednak, ktoś mnie zmusi do czegoś
Niezwłocznie poskarżę mamie na niego
Nawet jak każe mi nic nikomu nie mówić
Nie będę milczeć i powiem mamuni
W przypadku kiedy tatuś lub mama
Zrobi mi coś czego bym się bała
Nie będę milczeć i na pewno powiem
Drugiemu z rodziców czego się boję
niedziela, 28 września 2008
dziewczynka we mnie wzywa pomocy,
a ja nie wiem, co robić.
Choć próbowałam, nie umiem sobie z nią poradzić.
Chcę ją trzymać z dala od wszystkich,
wolę żeby nikt się o niej nie dowiedział,
jestem okrutna,
nie chcę by ona istniała,
chcę żeby ona znikneła,
próbuję sobie wmówić że cała przeszlość
dotyczy jej tylko, a nie mnie,
każda myśl o niej przynosi mi potworny smutek i ból,
słyszę jak nadchodzi korytarzem,
KRZYK,
uderzenie pięścią w mą maleńką twarzyczkę,
zabrali mi wszystko, co miałam,
zranili me serce mą duszę,
smiech zamienili w smutek,
zniszczyli nadzieję i marzenia,
w zamian dali gorycz i nienawiść do siebie i otoczenia,
moim drobniutkiem ciałem tragają, ale nikt nie zwraca im uwagi,
a przecież miałam 8 lat, byłam małą dziewczynka, bezbronną, niewinną,
i niczym się n ie różniłam od innych dzieci,
Dlaczego ja??
Czemu mnie to spotkało??
czemu on mi to zrobił??
piątek, 12 września 2008
wspomnienia z dzieciństwa
Moje ciało unosi się bezwładnie, zamknięte w sobie, nocą leżę w łóżku, tak bardzo zmęczona życiem, tak bardzo zużyta, próbuje odpędzić złe mysli, zapomnieć, zepchnąć tego bydlaka z siebie, jestem tylko dzieckiem, wyczerpanym i słabym, odpływam więc myślami gdzie indziej, żeby tylko zapomnieć o tym, odpędzić złe myśli od siebie, jestem rozbita w środku, jestem bezradna, mam dosyć, ocieram łzy, żałuję że żyję, mam nadzieję, że to już ostatnia chwila, mego żywota, że skończy się ten ból, że skończy sie moje cierpienie, i nastąpi moja wymarzona śmierć
wtorek, 09 września 2008
 moj bol,moja rzeczywistosc,nie wierze juz w nic chcialabm odejsc, juz na zawsze,nikt nie bedzie, za mna plakal,coraz mocnej mysle nad tym, wszystkich stracilam
niedziela, 07 września 2008
chciałabym wiedźieć jakie są odpowiedzi na pytania,męczące moją podświadomość,po co ja zyje? nie potrafie zapomniec bólu, cierpienia, jakie on mi zdał, jak z tym zyc, mysle o tym by skonczyc swoje nedze zycie,nie czuc juz niczego,nie plakac,nie ranic, odejc w zapomnienie, ogladm ostatnio duzo strnon o smierci,i samobojstwach,czytam,i mysle, boje sie
niedziela, 10 sierpnia 2008
coz tu pisac,nie wiem juz kim jestem, brak mi sil i energii, by cos zmienic, mam tak duzo, i wszystko niszcze i powoli trace to,dobze ze mam maske ktora zakladam,ostatnio mysle o swoim wygladzie, wadze, chce schudnac za wszelka cene, kilka dni wymiotowalam, prowokowalam wymioty, by schudnac, ale nie moge tego zrobic, ktos szczegolny i bliski, mi choruje na bulimie, a mianowicie moja przyjaciolka, ona poczula sie winna ze sprobowalam, wiec przestalam z tym, przyjaciele sa potrzebni, przed, wszystkim wyjatkowi, dziekuje wam za to ze jestescie:*
niedziela, 27 lipca 2008
strach
boje sie tak bardzo sie boje, ze nie dam rady ze nie wytrwam, boje sie go, ze znowu mnie dotknie i skrzywdzi, boje sie prawdy,i tego ze ktos sie o tym dowie, boje sie zaufac ludziom, boje sie dotyku, przytulania, mam ogromny dystans, choc jestem naiwna i latwowierna,chodze na terapie tylko na razie nic mi to nie daje, ufam terapeutce, ale nie moge jej wielu rzeczy o sobie powiedziec,boje sie ze ona moze uzyc tego przeciwko mnie,nienawidze siebie tak bardzo ze chcialabym zniknac i zasnac na wieki, moje cialo jest obrzydliwe, wstretne nie do zaakceptowania, nie wierze w to ze kiedys bede szczesliwa, taka, osoba jak ja nie zasluguje na szczescie, jestem na przegranej pozycji, jakis czas temu zadawalam sobie pytanie po co zyje, teraz wiem ze dla przyjaciol, oni chca bym zyla, ja nie wiem do konca czy tego chce,nie wiem czy warto sie juz starac, zawsze wszystko psuje,ranie bliskie mi osoby, one mowia ze jest inaczej ale ja tak czuje, co ze mnie za czlowiek nie zasluguje na miano bycia nim, jestem totalnym zerem:((
czwartek, 24 lipca 2008
smutek
smutek, mnie dobija rozrywa me wnetrze,
boje sie odrzucenia,
boje sie ze cie strace,
ze odejdziesz tak jak wszyscy,
a ja zostane sama,
sama ze soba,
wszystko umiera,
odchodzi w zatracenie,
a ja zostaje sama,
na pustyni szukajac drogi,
ktora bedzie miala jakis sens,
nie widze jej upadam,
nie ma nikogo kto by mnie podniosl umieram,
odchodze w samotnosci.....
czas na zmiany, prace nowa juz mam, ktora mi sie podoba, teraz zmiany swojego wygladu, odchudzam sie ostatnio albo glodze, chce byc szupla bo tylko wtedy bede szczesliwa
środa, 16 lipca 2008
nie wiem skad mam ten wierszyk, ale wyraza co czuje i mysle;((((
chcesz dotknac uciekampróbujesz mnie zlapac nie chce i wiesz, ze...zabic za to moge cie ale moje oczy uciekly a z nimi ma dusza nie mozesz czuc rozkoszy nie mozesz siê smiac bo nie jestem twoja nie jestem potulna dziewczynka ale nie powiem ci nigdy jak wiele to we mnie zmienilo nie powiem jak bolalo i zostanie to tajemnica ale pamietaj tato zranilesi nigdy sie nie dowiesz co tak naprawde bylo nigdy sie nie dowiesz jak mnie to dotknelo bo to moja tajemnica nie dostepna dla innychDowiesz sie tylko ze ma dusza placze i dowiesz sie tylko jak wiele lez polecialo opowiem ci o tym jak chce uciec na chmure opowiem ci o tym jak nie chce na ciebie patrzec i nie zrozumiesz mej mowy bo nie jestes czlowiekiemnie wiem kim jestes ale bede udawac masz byc mym tata dopóki nie uciekne do póki sie nie schowam w bajkowym mym swiecie masz byc ojcem i nic wiecej gdy chodze jeszcze do tej szkoly a jak uciekne to juz mnie nie bedzienie patrz tak na mnie nie blagaj o litosc bo wtedy sie ze zloszcze bo wtedy pozalujeszwiesz co to dzieciñstwo? wiesz czym jest niewinnosc? czy rozumiesz choc troche jak mnie zraniles... czy kiedys uwierze ze mezczyzna to tez czlowiek? a moze tato to cie nie obchodzi? moze sie liczysz tylko ty. nie musisz odpowiadac znam odpowiedz i nie udawaj niewinnego...
środa, 09 lipca 2008
najgorzej jest.....
najgorzej jest wszystko i wszystkich odtracić, zostawić na świecie osoby, bliskie swojemu sercu, i ktore sie kocha;((, ale tak jest łatwiej wszystko zakończyć odejść, w smuku żalu, i bólu
niedziela, 06 lipca 2008
wyjazd
wyjazd się udał, dałam plamę jak zwykle;((standard, pociełam sobie podbrzusze, tak że nie mogę się przekręcać na boki, zraniłam, przyjaciółkę, którą bardzo kocham;((, oraz bliskie mi osoby, krzywdzę wszystkich, ranię co ze mnie za człowiek, do niczego, nogę też pociełam, boże jak się fatalnie czuję, mam takie cholrne poczucie winy, i strasznie tesknie za przyjaciółką;(((
sobota, 28 czerwca 2008
upadam
wczoraj się pociełam, dzisiaj to samo, ale mogę liczyć tylko na siebie jestem nikim, nie zasługuję na to by żyć, pozwalam na to by mnie krzywdzono, co ze mnie za człowiek w bliznach, zero pozytywnego myślenia, maska zakrywa wszystko, będąc wśród ludzi jestem szczesliwa tzn udaje, a w rzeczywistosci jest inaczej, czuję się sama na tym świecie, mogę polegać tylko na sobie:(((lepiej by było odejść z tego świata
czwartek, 19 czerwca 2008
myślę podobnie choć to nie mój wiersz
Kiedy zatęskniszwiedz, że już nie przyjdę..Kiedy posmutniejeszwiedz, że już o Tobie nie myślę..Kiedy zapłaczeszwiedz, że Ci już nie pomogę..Kiedy popatrzyszwiedz, że już się nie uśmiechnę..Kiedy zrozumieszwiedz, że już nic nigdy nie będzie..
Miałam wszystko co mogłam miećTeraz nie mam nic..Mogłam latać i wznosić się ponad chmuryTeraz spadam w dół..Dostałam od życia więcej niż chciałamNie umiałam tego docenić, szukając wciąż czegoś innegoJestem sprzecznością świataZaprzeczam wartościom które wyznajeWszystko minęło a ścieżka życia się skończyła..Wszystko jest inneZmiany przychodziły z hukiem nowych dnii porannych kłamstwUczę się obojętności na pamięćPotrafiłam żyć prawdziwie i szczerzeNie chcę teraz zakrywać się kłamstwemUmarłam za życia..To kara za wygórowane pragnienia??Tańczę na pograniczu dobra i zła...Dnia i nocy...A miałam wszystko...
Jestem nikomu niepotrzebna…
Zawiodłam się na tych na których liczyłam…
Stoję zawsze sama jedna…
Nie wierzę już w tych w których wierzyłam
Nie mam pojęcia dla kogo żyć
Nie wierzę już w nikogo…
Po co mam tu dalej być?
Nawet nie wiem po co iść i po kogo…
Cierpliwość i zaufanie do ludzi mi się zbyły…
Nie chcę upadać znów na kolana
Po co ma ktoś znów podciąć mi żyły,
Kiedy mogę zrobić to sama…
Być - to milczeć, gdy chcesz coś powiedzieć. Być - to o nic nie pytać ,gdy chcesz wszystko wiedzieć. Być - to poddawać się ,gdy masz szanse na zwycięstwo. Byc - to pogodzić się z losem, choć los to przekleństwo. Być - to dawać wszystko i nie otrzymywać w zamian nic. Być - to płakać po nocach, gdy o miłości można tylko śnić. Być - to cierpieć z odrzucenia, gdy razem są wszyscy. Być - to wspominać czasy, gdy sobie byliśmy bliscy. Być - to wciąż okłamywać, gdy nie masz czego chciałeś. Być - to podnosić się by upaść, gdy znowu przegrałeś. Być - wciąż dążyć do nicości... A gdy wreszcie chce sie istnieć - odejść z konieczności.
Najsmutniejsze są oczy, w których zgasła nadzieja, ludzie, którzy by chcieli lecz nie mogą nic pozmieniać... Najsmutniejszy jest dzień, gdy wstając rano nie wiemy po co żyć, gdy chcielibyśmy coś zrobić lecz najlepiej nie robić nic... Najsmutniejsze są łzy, wypłakane z tęsknoty, i zakochane marzenia pośród bezgwiezdnej nocy... Najsmutniejsze są wspomnienia, które zadają okropny ból, Najsmutniejsze jest własne serce, gdy cichutko woła "wróć.."
sobota, 14 czerwca 2008
koniec
Jedna myśl - jebnąć sobie w łeb. Jak głębokie powinno być pierwsze
cięcie? Wzdłuż czy w poprzek? Albo ile to powinno być tabletek i jakie?
A może jaka wysokość? Zostawić list? Nie, to byłoby banalne. Tylko
głupie gadanie. Przecież jeszcze sie trzymam. Cały czas trzymam się dla
tej małej garstki osób. I psa. A oni nawet nie wiedzą, że tylko dla
nich jeszcze żyję. Kolejny policzek wymierzam sobie sama. Kolejną
kreskę drążę w ramieniu. Kolejne łzy spływają po moich policzkach kiedy
nikt nie widzi. Ja wiem, że to banalne takie pitolenie, że nikt mnie
nie kocha, życie jest śmierdzi i świat jest zły. Ale co mam mówić,
jeśli tak właśnie myślę? Codziennie nawiedza mnie wizja podciętych żył,
połkniętych tabletek albo jakiegoś wysokiego budynku. Żeby chociaż
przyśniło mi się, że nie muszę już cierpieć...
Kolejny upadek w moim nędznym życiu.... A może ja po prostu normalnieję i dochodzę do
trafnych wniosków, że jestem zerem? Że nie ma dla mnie przyszłości, ze
do niczego w życiu nie dojdę, że nie powinnam żyć?Zaufałam ludziom, czułam się tam bezpieczna,a oni mnie wykorzystali, straciłam najważniejszą osobę w moim życiu, kogoś kogo kochałam, on uwierzył im a nie mi,nie mam już niczego, pokończyłam większość znajomośći, żeby nikt nie cierpiał jak odejdę z tego świata, i tak nikt nie zauważy, zawsze byłam niewidoczna, naiwna,i nie potrzebna, myślałam że mogę coś osiągnąć, zmienić coś, ale byłam w błędzie,czas odejść, żeby nikt już nie cierpiał przez mnie;(((
Błagam, dobijcie mnie. BłAGAM!
poniedziałek, 02 czerwca 2008
odrzucenie
 czemu czuję się tak zle, życie mi umyka, nic juz nie będzie takie jak dawniej, tylko ból rozpacz i stracone zaufanie, odrzucenie, chciałabym zniknąć, już na zawsze, by nie czuć już nic:(((
|
|